Kiedy pierwsza
gwiazda spadnie,
Twój prawdziwy
świat upadnie.
Bierz już plecak,
doświadczenie
I ruszaj aby
uratować swoje plemię.
Jest nas 12
graczy, których świat w końcu zobaczy.
Jesteśmy gotowi,
sprawni i dzielni,
odważni, uważni i
samodzielni.
Staniesz do walki na śmierć i życie?
Znajdziesz trzy
klucze, które wybawią Cię o świecie?
Czy zabijesz
swoich wrogów, których nawet trochę lubisz?
Posłużysz się
wiedzą, która nigdy Cię nie zgubi?
Czujesz ten zew?
Stań i walcz -Endgame
rozpoczyna się!
"Endgame
to zagadka życia, powód śmierci. Zawiera początek wszystkich rzeczy i koniec
wszystkich rzeczy"
- Kepler 22b (J. Frey i N. Johanson-Shelton
"Endgame wezwanie")
Endgame
to powieść młodzieżowa o grupie 12 graczy, których zadaniem jest odnalezienie
kluczy w celu ocalania swojego ludu przed całkowitą zagładą ludzkości. Przeżyje
tylko te lud, którego gracz odnajdzie wszystkie klucze, a reszta świata ulegnie
apokalipsie. Fabuła książki bardzo ciekawa, szybkie zwroty akcji, porywający
nurt ciągnący czytelnika do zagłady i liczne zagadki, które można rozwiązywać z
bohaterami. Aura tajemnicy i mistycyzmu ogarnia czytelnika od pierwszych stron.
Krótko o postaciach, moje pierwsze skojarzenia z nimi:
- Sara Alopay - młoda dziewczyna, pragnąca sławy, miłości i normalnego życia,
- Jego Tlaloc - dobry chłopak potrzebujący przyjaciółki, romantyk, skłonny do poświęceń.
- Maccabbee Adlai - bogaty dzieciak, który uważa, że pieniądze wszystko mu zapewnią. Żądany krwi i mordu.
- Baitsakhan - najmłodszy z graczy, zdolny, ale zbyt porywczy. Nie myśli logicznie, pragnie jedynie zabijać.
- Marcus Megalos- nie poznałam go zbyt dobrze, więc trudno mi coś napisać,
- Chiyoko Tekeda - największa aktorka w całym przedstawieniu, potrafi dostosować siebie (zewnętrznie i wewnętrznie) do każdej sytuacji, planuje i oblicza, jest niczym przebiegły lis.
- Alice Ulapala – dla niej rozgrywka to nie sprawa życia ludzi, a sprawa rodzinna,
- Aisling Kopp – jeszcze nie poznałam jej za bardzo,
- An Liu - szalony komputerowiec, haker, opętany przez własne słabości, można nawet rzec, że obłąkany.
- Kala Mozami - bezduszna kobieta zabijająca wszystkich, którzy staną jej na drodze, nie uznaje ustępstw.
- Hailal ibn Isa al-Salt - grupowy Mesjasz, uważa, że jest stworzony do wyższych celów,
- Shari Chopra - dobra dusza, skłonna do poświęceń, naprawdę wielkich poświęceń w szczególności dla swojej rodziny.
Można sobie przy imionach
graczy połamać język, prawda ?
Wśród
bohaterów pojawia się również Christopher, nie Gracz, tylko zwyczajny chłopak
goniący za swoją ukochaną, która bierze udział w Endgame. Czy się odnajdą? Czy
miłość zwycięży? Przekonajcie się o tym sami!
Osobowość
graczy to mieszanka wybuchowa, nie ma powtarzających się charakterów, każdy
walczy innych pobudek -niby jeden cel, a
tak wiele różnic między nimi. „Endgame” buzuje emocjami Graczy – pojawia się gniew,
smutek, radość, szczęście, rozpacz, poczucie wstydu, zazdrość i oczywiście
miłość. Gracze są niesamowici, mimo wszech otaczającej zagłady pozostają w
dobrych nastrojach i nie zapominają o swoim człowieczeństwie (no może nie do
końca wszyscy). Niejednokrotnie uśmiałam się przy wymianie zdań pomiędzy
bohaterami, walce młodych kogutów o kobiece serce, dziecięcych przepychankach.
Autorzy tworząc bohaterów i przydzielając im bardzo trudne zadania nie
zapomnieli, że to jednak nadal tylko nastolatkowie.
Książka jest
naprawdę bardzo dobrze skonstruowana. Fabuła nawiązuje do legend, podań
ludowych, mitologii i historii. Wszystkie te elementy bardzo dobrze się że sobą
zgrywają i tworzą jedność, co pozwala czytelnikowi odczuć historyczny klimat
Endgame. Co najważniejsze miejsca, kraje, artefakty i historia ogółem jest
rzeczywista, co skłania czytelnika do dalszych poszukiwań i pogłębiania swojej wiedzy.
W książce pojawia się również mnóstwo skrupulatnie zapisanych liczb. Jeżeli
lubisz liczby i wszystkie ich tajemnice to książka zdecydowanie dla Ciebie! A
może liczby stanowią zagadki? Przekonajcie się o tym.
Największym
minusem książki jest "bezbarwność" opisów. Czytając książkę lubię
kolory, zapachy, dźwięki - lubię wszystko poczuć na własnej skórze za pomocą
wyobraźni. W Endgame jednak mi tego brakowało. Niejednokrotnie miałam poczucie,
że zamiast literatury czytam wyliczankę na pół strony co było bardzo męczące.
Opisy świata otaczającego są ubogie przez co czasami miałam poczucie czytania
automatycznego...
Atutem
książki zaś jest to, że dostarcza ona nie tylko rozrywki czytelniczej, ale
otwiera możliwości przeżycia przygody. Książka zawiera w sobie liczne zagadki (wcale
nie należą do łatwych), które pozwalają czytelnikowi przeżyć Endgame w świecie
realnym - przy czym my czytelnicy nie musimy się zabijać. W trakcie czytania
nie skupiałam się nad rozwiązywaniem zagadek bo chciałam skupić się na jednej
przyjemności, ale na pewno po zakończeniu serii podejmę to wyzwanie, ponieważ
uwielbiam tajemniczy świat wypełniony zagadkami, łamigłówkami i owsiany nutką
grozy.
Na
sam koniec wątek humorystyczny, o którym trudno nie wspomnieć – niespodziewany dialog,
który jednych może wzbudzić kontrowersję,
a innych rozbawić do łez – tak, ja byłam tą co boki zrywała ze śmiechu. Otóż
Maccabee w trakcie podróży samolotem z Warszawy ma okazję dzielić miejsce razem
z Panem Dudą (bez imienia), który okazuje się pijackim dupkiem! Koniecznie
musicie przeczytać tą wymianę zdań! Naprawdę sytuacja komiczna. Gwarantuje, że
każdy wyobrazi sobie swojego Pana Dudę o którym autorzy piszą.
Podsumowując, jaka jest moja ostateczna
opinia – 8/10. Książka ma wiele plusów, bohaterów bardzo polubiłam, czytelnik
pędzi za akcją, są częste zwroty akcji, liczne zagadki i tajemnice. Jednakże
minusy należą się za bezbarwność opisów i jak dla mnie zbyt mechaniczny styl
pisania.
A na koniec - serdeczne podziękowania dla ekipy https://czytampierwszy.pl/ - bo to właśnie dzięki Nim, odkryłam świat Endgame.

Komentarze
Prześlij komentarz