Autor: Tarryn Fisher
Tytuł: „Bogini niewiary. Ateiści,
którzy modlą się i klęczą”
Data wydania: 2018 r.
RECENZJA:
„Bogini niewiary” Tarryn Fisher to nie jest zwykła
książka o miłości usłanej różami. To książka o miłości, która jest przepełniona
żalem, bólem, rozpaczą, tchórzostwem i zranionym sercem. W tej powieści poznajemy
ciemną stronę miłości, jej najmroczniejsze oblicze i jej nieprzewidywalność.
„Boginią niewiary” zostaje okrzyknięta główna
bohaterka – Yara – dziwczyna głęboko zraniona, niekochana, samotna, poszukująca
swego celu życiowego. Yara ma swoje demony, które nie pozwalają jej zaufać, zbudować
prawidłowej relacji partnerskiej, nie dopuszczają do niej miłości. Zaś David to
ucieleśnienie romantyka pragnącego stabilizacji, rodziny i prawdziwej, czystej
miłości. Ona jest piękną, zranioną muzą dla artystów, a on niepoprawnie
romantycznym muzykiem. Czy tych dwoje może połączyć uczucie?
Yara nie wierzy w miłość, nie wierzy w przeznaczenie.
Mimo to ma bolesną świadomość, że każdy człowiek pragnie bliskości innej osoby „(…)
Dałam się kupić, bo tak naprawdę, każdy z nas pragnie, by ktoś nas chciał…” („Bogini
niewiary” T. Fisher, s. 43). Paradoks
sam w sobie? Nikt nie powiedział, że kobiety są proste – mogą kochać, jednocześnie
nie wierząc w miłość, mogą nienawidzić, jednocześnie pragnąc. „(…) Kobiety są
wszechświatami same w sobie. Czują za dużo, mówią za dużo, chcą za dużo – stanowią
przeciwieństwo prostoty…” („Bogini niewiary” T. Fisher, s. 31). Mężczyźni zaś z
natury są nieustępliwi – walczą o to czego pragną, idą po trupach do celu. „(…)
Jest coś takiego w nieustępliwym mężczyźnie, że nie jesteś w stanie go ignorować.
Jeśli będzie prosił wystarczająco długo, w końcu opuścisz gardę. Kobiety tego
poszukują, tego uporczywego zainteresowania…” („Bogini niewiary” T. Fisher, s. 31).
David jest bardzo nieustępliwy, zakochuje się bez
pamięci w Yarze, która nie wierząc w czystą miłość proponuje mu zostanie jego
muzą, jednocześnie ostrzega go prze zranionym sercem. Czy David i Yara zjednoczą
się? Czy jedno drugiemu złamie serce? Czy miłość okaże się usłana różami, czy
też bolesna?
Bohaterzy szybko przekonują się, że miłość nie jest
taka jak się wydaje. David dostrzega ból, który za sobą niesie złamane serce,
zaś Yara dostrzega ból towarzyszący oddaniu swoje serca. A może to nie serce
zostaje oddane drugiej osobie? „(…) Starsi wiedzą, że nie oddaje się serca,
lecz umysł. (…). Umysł panuje nad sercem, jednak większość ludzi nie zdaje
sobie z tego sprawy…” („Bogini niewiary” T. Fisher, s. 197). Takim sposobem
dając komuś miłość, oddajemy mu własny umysł, a tym samym serce. Czy człowiek
jest w stanie żyć bez własnego serca i umysłu.
„Bogini niewiary” oceniam ostatecznie 9/10. Książka
jest naprawdę dobrze napisana, skłania do przemyśleń i refleksji. Jednocześnie
niesie za sobą niejedno mocne przesłanie życiowe la czytelnika. Pokazuje głębie
uczuć, pokazuje to w jaki sposób przeszłość rzutuje na przyszłość. Traktuje o
bólu, cierpieniu, przebaczeniu, miłości i namiętności. Ten jeden minusowy punkcik
za to, że w niektórych momentach było trochę nudno – ale było na tyle tego
mało, że nie wpływa to na całość odbioru książki. Polecam wszystkim tym, którzy
lubią powieści o miłości,, ale tej skomplikowanej, brzydkiej, prawdziwej i
realnej.
Po książkę ściągnęłam zachęcona przez zespół
www.czytampierwszy.pl

Komentarze
Prześlij komentarz